Psychodietetyka? Z czym to się je?

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Smakowite Jadło napisał(a):

    Świetny wpis!! Bardzo potrzebny i na czasie 🙂

    Pssst… drobny błąd w tytule 😉
    Pozdrawiam

  2. gin napisał(a):

    Bardzo ciekawy wpis 🙂 Wydaje mi się, że sam dietetyk często nie może pomóc, bo nadmierne jedzenie i nadwaga mają swoje korzenie dużo głębiej niż tylko w źle zbilansowanej diecie.

    • Szybko Tanio Smacznie napisał(a):

      Zdecydowanie. Dietetyk jest dobrym początkiem, ale często jest to zbyt „drobny” krok. Z drugiej strony przerażające co się z nami dzieje, że jemy więcej, by zagłuszyć nasze słabości, ból, strach i wszelkie negatywne emocje. Na chwilę czujemy się lepiej i za chwilę znowu wpadamy w pułapkę jedzenia (bo zjedliśmy i przytyliśmy). Błędne koło :/

  3. WilkSyty napisał(a):

    Fajny i ciekawy materiał, trafnie zadane pytania i całkiem zgrabne wyczerpanie tematu 😉

  4. dietetyk napisał(a):

    Super temat, zwrócona została uwaga na wiele ciekawych aspektów. Jednak sprawa odnośnie „zwykłego dietetyka” została trochę uproszczona, może wynika to z faktu, że rozmowa mimo wszystko była prowadzona z psychologiem, a nie dietetykiem – mamy tutaj niejako relację jednej strony.
    Nie jest tak, że ten „zwykły” dietetyk, koncentruje się tylko na celu/utracie masy i koniec. Celem każdego prawdziwego dietetyka jest również TRWAŁA zmiana nawyków żywieniowych, tak aby pacjent mógł pewnego dnia poradzić sobie bez niego, dokonując świadomych wyborów żywieniowych, również w sytuacjach kryzysowych. Jeśli to możliwe również dotarcie do pacjenta i diagnoza przyczyny, każdy dietetyk po studiach ma, co prawda ograniczone ze względu na przeładowany program, ale jednak przygotowanie psychologiczne, wielu rozwija się dodatkowo w tym kierunku.
    Często podczas spotkania w gabinecie więcej czasu upływa na rozmowie niż na ‚faktycznych’ działaniach „zwykłego dietetyka”, czasami mamy wrażenie, że ludzie przychodzą właśnie porozmawiać, a nie po kolejny jadłospis. Kontakt z pacjentem nie ogranicza się tylko do pomiarów i przelewu na konto, telefony, smsy, maile – ciągły kontakt. Bywa, że pacjent przysyła MMS’a z nowym zwierzakiem, czy dzwoni bo sprawy prywatne się sypią i potrzebuje wsparcia. Oczywiście, są „dietetycy” pracujący w dużych ogólnopolskich sieciach gdzie nawet dieta ich nie interesuje – tylko wciskanie ludziom odżywek, a co za tym idzie robią negatywny PR prawdziwym dietetykom. Nie generalizujmy, nie dzielmy na „zwykłych” i „psycho”, studia/podyplomówki/kursy dają podstawy do zostania specjalistą, jednak nim nie czynią. Specjalistą czyni ciężka praca, rozwój i odpowiednie wykorzystanie posiadanej wiedzy, tak naprawdę wszystko zależy od człowieka.
    Dobra, koniec ,bo wyjdzie, że się czepiam, a artykuł-wywiad naprawdę mi się podobał 🙂

  5. Angela napisał(a):

    Temat rzeka. Można pisać o tym prace magisterskie 🙂 Też zawsze się tym fascynowałam, jak to jest, że jedzenie uszczęśliwia, dlaczego? Jestem jedną z tych osób, które są uzależnione od jedzenia i niekiedy po prostu MUSZĘ coś zjeść, niestety..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *